
GitHub Copilot pomaga programistom tworzyć kod za pomocą sztucznej inteligencji. System został wytrenowany na miliardach linii publicznie dostępnego kodu, w tym projektach udostępnionych w repozytoriach GitHuba.
Część z nich była objęta licencjami open source wymagającymi zachowania informacji o autorze, prawach autorskich i zasadach korzystania z programu. Powstało więc pytanie: czy narzędzie AI może uczyć się na takim kodzie, a następnie generować jego fragmenty bez wskazania źródła i licencji?
Open source nie oznacza „bez praw autorskich”
Kod udostępniony publicznie nadal może podlegać ochronie prawnoautorskiej. Jego twórca jedynie zezwala innym osobom na korzystanie z niego na warunkach określonych w licencji.
Licencje takie jak MIT, BSD czy Apache pozwalają na szerokie, także komercyjne wykorzystywanie kodu. Zazwyczaj wymagają jednak zachowania oznaczenia autora, informacji o prawach autorskich i treści licencji. Bardziej restrykcyjne licencje typu copyleft, w tym GNU GPL, mogą zobowiązywać do udostępnienia zmodyfikowanego programu na tych samych zasadach. Publiczna dostępność kodu nie powoduje więc, że staje się on dobrem niczyim. Open source oznacza swobodę korzystania, ale w granicach udzielonej licencji.
Dlaczego programiści pozwali GitHuba, Microsoft i OpenAI?
W 2022 roku grupa anonimowych programistów wniosła pozew przeciwko GitHubowi, Microsoftowi i podmiotom związanym z OpenAI.
Powodowie twierdzili, że ich kod został wykorzystany do trenowania modeli Codex i Copilot, a system może generować jego identyczne lub bardzo podobne fragmenty bez informacji o autorze i warunkach licencji. W toku postępowania większość pierwotnych roszczeń została oddalona. Spór skoncentrował się na dwóch zasadniczych zagadnieniach:
- usuwaniu informacji o prawach autorskich w rozumieniu amerykańskiej ustawy DMCA;
- naruszeniu warunków licencji open source.
Dlaczego sąd oddalił zarzut oparty na DMCA?
Digital Millennium Copyright Act chroni tzw. copyright management information. Są to między innymi oznaczenia autora, nota copyright, nazwa licencji i warunki korzystania z utworu.
Programiści argumentowali, że Copilot narusza DMCA, gdy odtwarza kod bez tych informacji. 16 września 2026 roku Sąd Apelacyjny Dziewiątego Okręgu nie podzielił tej argumentacji. Uznał, że wygenerowany przez Copilota rezultat jest nowym fragmentem kodu, który od początku nie zawierał informacji o autorze. Nie można więc stwierdzić, że informacje te zostały „usunięte” z istniejącej kopii utworu.
Sąd rozpatrywał przy tym wyłącznie teorię odnoszącą się do rezultatów generowanych przez model. Nie ocenił zarzutu, że informacje o prawach mogły zostać usunięte podczas przygotowywania kodu do treningu, ponieważ powodowie nie zachowali tej argumentacji prawidłowo na wcześniejszym etapie postępowania.
Czy wyrok oznacza, że Copilot działa legalnie?
Nie. Sąd nie rozstrzygnął, czy wykorzystanie kodu do trenowania modelu stanowi fair use. Nie przesądził też, czy konkretny wynik Copilota może naruszać prawa autorskie.
Rozstrzygnięcie dotyczyło znacznie węższego pytania: czy wygenerowanie kodu bez informacji o autorze jest równoznaczne z usunięciem tych informacji z istniejącego utworu w rozumieniu DMCA. Sąd wyraźnie zaznaczył, że nowy rezultat może naruszać prawa autorskie, jeżeli odtwarza chronione elementy wcześniejszego kodu. Wymagałoby to jednak zastosowania klasycznych zasad prawa autorskiego i zbadania podobieństwa obu utworów.
Stwierdzenie, że GitHub wygrał spór o legalność trenowania Copilota, byłoby zatem zbyt daleko idące.
Co z licencjami open source?
W toku pozostają roszczenia dotyczące naruszenia warunków licencji. Ich wynik może zależeć między innymi od tego:
- czy rezultat jest kopią albo opracowaniem wcześniejszego kodu;
- czy odtwarza jego oryginalne, twórcze elementy;
- jakie obowiązki przewiduje konkretna licencja;
- czy doszło do rozpowszechnienia kodu bez wymaganej informacji o autorze;
- czy warunki licencji wiążą dostawców narzędzia, jego użytkownika, czy oba te podmioty.
Nie każdy fragment programu będzie chroniony. Prawo autorskie nie obejmuje samych idei, funkcjonalności, algorytmów ani standardowych konstrukcji narzuconych przez język programowania. Ochronie może natomiast podlegać twórczy sposób zapisania programu.
Dlatego podobieństwo kodu nie zawsze oznacza naruszenie. Trzeba ustalić, czy model odtworzył chroniony sposób wyrażenia, czy jedynie typowe rozwiązanie techniczne.
Czy użytkownik Copilota również ponosi ryzyko?
Kod wygenerowany przez AI może zostać włączony do komercyjnego programu. Jeżeli odtwarza chroniony fragment cudzego projektu, roszczenia mogą dotyczyć nie tylko dostawcy systemu, lecz również podmiotu, który wykorzystał i rozpowszechnił rezultat.
Użytkownik nie powinien więc zakładać, że każda odpowiedź Copilota jest automatycznie wolna od praw osób trzecich. W firmach korzystających z narzędzi AI warto:
- kontrolować bardziej rozbudowane i nietypowe fragmenty;
- sprawdzać ich podobieństwo do publicznych repozytoriów;
- dokumentować pochodzenie kodu;
- prowadzić ewidencję wykorzystywanych komponentów i licencji;
- określić wewnętrzne zasady korzystania z asystentów programowania.
Ma to szczególne znaczenie, gdy wykonawca zapewnia klienta, że posiada prawa do całego dostarczanego oprogramowania.
Jak podobny problem należałoby oceniać w Unii Europejskiej?
W Unii Europejskiej programy komputerowe podlegają ochronie na podstawie dyrektywy 2009/24/WE. Znaczenie może mieć również wyjątek dotyczący eksploracji tekstów i danych z art. 4 dyrektywy 2019/790.
Wyjątek ten pozwala w określonych warunkach analizować legalnie dostępne utwory, o ile uprawniony nie zastrzegł takiego wykorzystania. Jego zastosowanie do trenowania modeli na kodzie oraz relacja z przepisami szczególnymi dotyczącymi programów komputerowych pozostają jednak przedmiotem dyskusji. Należy też odróżnić wykorzystanie kodu podczas treningu od późniejszego wygenerowania i rozpowszechnienia jego chronionego fragmentu. Nawet zgodne z prawem trenowanie modelu nie musi legalizować każdego rezultatu.
AI Act zobowiązuje ponadto dostawców modeli AI ogólnego przeznaczenia do przyjęcia polityki zgodności z unijnym prawem autorskim i publikowania odpowiednio szczegółowego podsumowania treści wykorzystanych do treningu.
Podsumowanie
Wyrok z 16 września 2026 roku nie potwierdził ogólnej legalności trenowania GitHub Copilota na kodzie open source. Sąd uznał jedynie, że wygenerowanie nowego fragmentu bez informacji o autorze nie jest samo w sobie „usunięciem” tych informacji w rozumieniu DMCA.
Nadal nierozstrzygnięte pozostają kwestie przestrzegania licencji, podobieństwa rezultatów do kodu treningowego i odpowiedzialności za wykorzystanie wygenerowanych fragmentów. Open source nie oznacza kodu pozbawionego ochrony. Sztuczna inteligencja także nie usuwa licencji z równania — jedynie sprawia, że ustalenie, kiedy należy ją zastosować, staje się znacznie trudniejsze.
Stan sprawy na dzień: 21 października 2026 roku
Zdjęcie: magnific.com