Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law, Spory technologiczne | Technology Disputes

The New York Times kontra OpenAI i Microsoft – czy sztuczna inteligencja może uczyć się na artykułach prasowych?

Rozwój generatywnej sztucznej inteligencji doprowadził do jednego z najpoważniejszych konfliktów pomiędzy przedsiębiorstwami technologicznymi a tradycyjnymi mediami. W jego centrum znalazło się pytanie, które może przesądzić o przyszłości całego rynku informacji: czy twórca modelu AI może bez zezwolenia wykorzystywać chronione prawem autorskim artykuły do trenowania swojego systemu?

W dniu 27 grudnia 2023 roku The New York Times Company wniosła przed federalnym sądem w Nowym Jorku pozew przeciwko OpenAI oraz Microsoftowi. Wydawca twierdzi, że miliony jego publikacji zostały wykorzystane do rozwoju modeli językowych, na których opierają się między innymi ChatGPT i rozwiązania Microsoft Copilot.

Nie jest to jednak wyłącznie spór o techniczny sposób uczenia algorytmów. Jego istotą jest odpowiedź na pytanie, czy przedsiębiorstwo technologiczne może stworzyć komercyjny produkt, korzystając z pracy dziennikarzy, redaktorów i wydawców, a następnie za pomocą tego produktu konkurować z autorami materiałów wykorzystanych podczas szkolenia systemu.

Na czym polega spór The New York Times z OpenAI i Microsoftem?

The New York Times jest jednym z największych i najbardziej rozpoznawalnych wydawców prasowych na świecie. Utrzymuje rozbudowane redakcje, finansuje dziennikarstwo śledcze i oferuje znaczną część swoich treści w modelu płatnej subskrypcji.

Zdaniem wydawcy OpenAI wykorzystało bez zezwolenia ogromną liczbę artykułów, komentarzy, analiz, recenzji i innych materiałów prasowych do trenowania swoich modeli. Microsoft miał natomiast uczestniczyć w rozwoju oraz komercjalizacji tej technologii, inwestując w OpenAI i wykorzystując jej modele we własnych usługach.

Modele językowe uczą się na wielkich zbiorach tekstu. Nie przechowują artykułów w taki sam sposób jak klasyczna baza dokumentów, lecz analizują zależności pomiędzy słowami, zdaniami i pojęciami, przekształcając je w parametry matematyczne. Nie oznacza to jednak, że wcześniejsze sporządzenie kopii materiałów nie ma znaczenia prawnego. W procesie przygotowania zbioru treningowego oraz szkolenia modelu może bowiem dochodzić do zwielokrotniania całych utworów.

To właśnie ten etap stał się jednym z najważniejszych punktów sporu.

Jakie zarzuty formułuje The New York Times?

Stanowisko wydawcy opiera się na kilku powiązanych ze sobą zarzutach.

1. Wykorzystanie artykułów bez licencji

The New York Times twierdzi, że OpenAI korzystało z chronionych publikacji bez uzyskania odpowiedniej licencji i bez zapłaty wynagrodzenia. Dotyczyć to miało także materiałów znajdujących się za paywallem, a więc udostępnianych wyłącznie subskrybentom.

Sama okoliczność, że artykuł jest dostępny w internecie, nie oznacza bowiem, że można go dowolnie kopiować lub wykorzystywać komercyjnie. Publiczna dostępność treści nie jest równoznaczna z przejściem utworu do domeny publicznej.

2. Odtwarzanie fragmentów publikacji

W pozwie przedstawiono przykłady odpowiedzi generowanych przez modele OpenAI, które miały odtwarzać całe fragmenty artykułów lub treści bardzo do nich zbliżone. Zjawisko to określane jest niekiedy jako memorization albo regurgitation – zapamiętywanie i późniejsze odtwarzanie materiału treningowego.

OpenAI odpowiada, że takie rezultaty nie odpowiadają zwykłemu sposobowi korzystania z ChatGPT, a część przykładów uzyskano za pomocą specjalnie przygotowanych, wielokrotnie modyfikowanych poleceń. Według spółki modele są projektowane tak, aby tworzyć nowe wypowiedzi, a nie odtwarzać cudze publikacje.

Spór dotyczy więc również tego, czy o odpowiedzialności producenta powinny decydować możliwości systemu ujawnione podczas celowych testów, czy przede wszystkim typowe rezultaty uzyskiwane przez przeciętnego użytkownika.

3. Konkurowanie z oryginalnym wydawcą

The New York Times wskazuje, że ChatGPT i Copilot mogą udzielać odpowiedzi na podstawie informacji opracowanych przez jego dziennikarzy, nie odsyłając użytkownika do pierwotnej publikacji. Odbiorca otrzymuje wówczas streszczenie albo odpowiedź bez konieczności odwiedzenia strony wydawcy i wykupienia subskrypcji.

To szczególnie istotny argument. Prawo autorskie chroni bowiem nie tylko sam utwór, ale pośrednio również rynek jego legalnego wykorzystania. Jeżeli produkt AI zaczyna zastępować dostęp do artykułu, może wpływać na liczbę subskrypcji, ruch na stronie, wpływy reklamowe i rynek licencjonowania treści.

4. Fałszywe przypisywanie informacji wydawcy

Modele językowe mogą także generować informacje, które wyglądają jak wiadomości pochodzące z określonej gazety, mimo że w rzeczywistości nie zostały przez nią opublikowane. Zjawisko to określa się potocznie jako „halucynacje” AI.

Dla wydawcy oznacza to ryzyko utraty wiarygodności. Użytkownik może bowiem uznać, że nieprawdziwa albo niedokładna informacja pochodzi z redakcji, chociaż została wygenerowana przez model.

Czym jest fair use?

Podstawowa linia obrony OpenAI opiera się na amerykańskiej doktrynie fair use, czyli dozwolonego, uczciwego wykorzystania utworu. Pozwala ona w określonych okolicznościach korzystać z chronionych materiałów bez zgody uprawnionego.

Zgodnie z amerykańskim prawem sąd powinien uwzględnić cztery podstawowe czynniki:

  1. cel i charakter wykorzystania, w tym jego komercyjny lub niekomercyjny charakter;
  2. rodzaj chronionego utworu;
  3. rozmiar i znaczenie wykorzystanej części;
  4. wpływ wykorzystania na rynek lub wartość oryginalnego utworu.

Żaden z tych elementów nie rozstrzyga sprawy samodzielnie. Sąd dokonuje całościowej oceny konkretnego przypadku.

Czy trenowanie AI ma charakter „transformacyjny”?

OpenAI argumentuje, że trenowanie modelu jest wykorzystaniem transformacyjnym. Artykuły nie mają być udostępniane odbiorcy jako internetowa biblioteka, lecz analizowane w celu rozpoznawania zależności językowych i tworzenia systemu zdolnego do wykonywania wielu różnych zadań.

Podobne rozumowanie pojawiało się wcześniej w sprawach dotyczących wyszukiwarek internetowych i digitalizacji książek. W sprawie Google Books amerykańskie sądy uznały, że zeskanowanie książek w celu stworzenia wyszukiwarki pełnotekstowej może mieścić się w granicach fair use, ponieważ służyło innemu celowi niż udostępnianie czytelnikom pełnych kopii utworów.

Nie oznacza to jednak, że wynik tamtej sprawy można automatycznie przenieść na generatywną AI. Google Books co do zasady nie tworzyło nowych publikacji konkurujących z książkami. Model generatywny może natomiast przygotować rozbudowane streszczenie, naśladować strukturę tekstu, odpowiadać na pytania dotyczące jego treści, a w pewnych warunkach odtwarzać fragmenty materiału źródłowego.

W przypadku generatywnej AI granica pomiędzy analizowaniem utworu a korzystaniem z jego gospodarczej wartości jest więc znacznie mniej wyraźna.

Znaczenie komercyjnego charakteru działalności

OpenAI i Microsoft prowadzą działalność komercyjną. Dostęp do bardziej zaawansowanych funkcji modeli jest odpłatny, a technologia jest oferowana przedsiębiorcom i integrowana z licznymi produktami.

Komercyjny charakter wykorzystania nie wyklucza zastosowania fair use, ale może działać na niekorzyść pozwanych, szczególnie gdy ich produkt konkuruje na tym samym rynku z właścicielem praw autorskich.

Z drugiej strony OpenAI podnosi, że modele nie powstają po to, aby zastąpić konkretną gazetę. Służą wykonywaniu bardzo wielu zadań: analizowaniu danych, tłumaczeniu, programowaniu, edukacji, prowadzeniu badań czy wspieraniu działalności gospodarczej. Według spółki ich przeznaczenie jest zatem zasadniczo odmienne od celu publikacji prasowych.

Czy fakty są chronione prawem autorskim?

Prawo autorskie nie chroni samych faktów, informacji, idei ani odkryć. Chronić może natomiast sposób ich przedstawienia: dobór materiału, strukturę artykułu, język, kompozycję oraz indywidualny charakter wypowiedzi.

Model AI może więc wykorzystywać wiedzę o zdarzeniach opisanych w gazecie. Nie powinien jednak bez podstawy prawnej odtwarzać chronionej formy artykułu.

Problem polega na tym, że w przypadku wysokiej jakości dziennikarstwa wartość gospodarcza nie ogranicza się do konstrukcji zdań. Obejmuje również koszty pozyskania informacji: pracę reporterów, analizę dokumentów, weryfikację źródeł, podróże, dostęp do ekspertów i wielomiesięczne śledztwa.

Konkurent może następnie wykorzystać ustalone fakty, ponieważ same informacje nie są objęte monopolem prawa autorskiego. Z punktu widzenia wydawców prowadzi to do pytania, czy obecne instrumenty prawne wystarczają do ochrony ekonomicznych podstaw profesjonalnego dziennikarstwa.

Znaczenie wpływu AI na rynek prasy

Prawdopodobnie najważniejszym polem sporu będzie wpływ wykorzystania artykułów na istniejący oraz potencjalny rynek.

The New York Times może wykazywać, że:

  • odpowiedzi AI zastępują lekturę oryginalnych publikacji;
  • użytkownicy rzadziej odwiedzają stronę wydawcy;
  • wykorzystanie treści wpływa na sprzedaż subskrypcji;
  • istnieje rozwijający się rynek licencji na treści przeznaczone do trenowania AI;
  • nieodpłatne korzystanie z artykułów zmniejsza wartość takich licencji;
  • produkty pozwanych konkurują z usługami informacyjnymi wydawcy.

OpenAI będzie natomiast argumentować, że model nie jest substytutem gazety, a jego typowe odpowiedzi nie odtwarzają chronionych publikacji. Spółka wskazuje również, że zawiera umowy licencyjne i partnerskie z licznymi wydawcami, ale jednocześnie uważa samo trenowanie modeli na publicznie dostępnych materiałach za fair use.

Istnienie rynku licencji można interpretować dwojako. Dla wydawców stanowi dowód, że treści treningowe mają konkretną wartość gospodarczą. Dla przedsiębiorstw AI może natomiast oznaczać, że umowy zawierane są w celu uzyskania dodatkowych funkcjonalności, aktualnych treści i stabilnej współpracy, a nie dlatego, że każda operacja treningowa wymaga zezwolenia.

Dotychczasowy przebieg postępowania

W kwietniu 2025 roku sąd oddalił część zarzutów, ale pozwolił, aby zasadnicze roszczenia związane z naruszeniem praw autorskich były dalej rozpoznawane. Nie oznaczało to przesądzenia, że OpenAI lub Microsoft ponoszą odpowiedzialność. Sąd uznał jedynie, że najważniejsze twierdzenia wydawców nie mogą zostać odrzucone na wstępnym etapie i wymagają dalszego postępowania dowodowego.

Sprawa została następnie objęta skonsolidowanym postępowaniem In re OpenAI, Inc. Copyright Infringement Litigation, prowadzonym przed Sądem Okręgowym dla Południowego Dystryktu Nowego Jorku. Do wspólnego postępowania trafiły także roszczenia innych wydawców i autorów.

Istotnym elementem sporu dowodowego stały się dane dotyczące odpowiedzi generowanych przez ChatGPT. W styczniu 2026 roku utrzymano w mocy rozstrzygnięcie nakazujące udostępnienie na potrzeby postępowania próby około 20 milionów zanonimizowanych zapisów rozmów. Wydawcy chcą na ich podstawie ustalić, jak często system rzeczywiście odtwarza albo zastępuje chronione materiały. OpenAI podnosi z kolei zarzuty dotyczące prywatności użytkowników oraz zakresu żądanych danych.

Na dzień 26 sierpnia 2026 roku nie zapadło jeszcze prawomocne rozstrzygnięcie przesądzające, czy wykorzystanie publikacji The New York Times do trenowania modeli stanowi fair use. Postępowanie pozostaje w toku, a jego zakres był w międzyczasie modyfikowany. Dlatego nie można twierdzić, że amerykański sąd uznał już trenowanie modeli OpenAI na artykułach za legalne albo nielegalne.

Co zmieniają sprawy dotyczące książek?

W 2025 roku zapadły ważne rozstrzygnięcia w sprawach Bartz v. Anthropic oraz Kadrey v. Meta. Sądy uznały w ich konkretnych okolicznościach, że trenowanie modeli na książkach mogło mieć charakter wysoce transformacyjny i mieścić się w granicach fair use.

Nie ustanowiło to jednak ogólnej zasady, zgodnie z którą każde trenowanie AI na każdym zbiorze danych jest zgodne z prawem. Duże znaczenie mogą mieć:

  • źródło pozyskania materiałów;
  • legalność wykonania kopii;
  • sposób przechowywania danych;
  • zdolność modelu do odtwarzania utworów;
  • charakter rezultatów;
  • istnienie rynku licencyjnego;
  • rzeczywisty wpływ produktu AI na rynek oryginałów.

Sprawa The New York Times może być trudniejsza dla przedsiębiorstw AI niż część sporów dotyczących książek. Publikacje prasowe funkcjonują na aktywnym, szybko zmieniającym się rynku, a ich wartość często jest największa bezpośrednio po opublikowaniu. Odpowiedź wygenerowana przez AI może zatem konkurować z materiałem źródłowym niemal natychmiast.

Jak podobną sprawę należałoby oceniać w Unii Europejskiej?

Amerykańskiej doktryny fair use nie można bezpośrednio przenieść na grunt prawa polskiego ani unijnego. W Unii Europejskiej wyjątki od prawa autorskiego są bardziej szczegółowo określone.

Kluczowe znaczenie mają art. 3 i 4 dyrektywy 2019/790 w sprawie prawa autorskiego na jednolitym rynku cyfrowym. Art. 3 przewiduje wyjątek dotyczący eksploracji tekstów i danych prowadzonej przez organizacje badawcze oraz instytucje dziedzictwa kulturowego do celów badań naukowych.

Art. 4 obejmuje szerzej eksplorację tekstów i danych, również prowadzoną komercyjnie, ale pod warunkiem legalnego dostępu do materiałów. Uprawniony może ponadto zastrzec możliwość takiego wykorzystania swoich utworów. W odniesieniu do treści dostępnych w internecie zastrzeżenie powinno zostać dokonane w odpowiedni sposób, w szczególności za pomocą środków nadających się do odczytu maszynowego.

W prawie unijnym zasadnicze znaczenie mogą zatem mieć pytania:

  • czy dostawca AI posiadał legalny dostęp do publikacji;
  • czy wykorzystał materiały znajdujące się za paywallem;
  • czy wydawca skutecznie zastrzegł prawa w zakresie text and data mining;
  • czy wykonane kopie były niezbędne do eksploracji danych;
  • czy były przechowywane tylko tak długo, jak było to konieczne;
  • czy końcowe rezultaty nie odtwarzają chronionych elementów utworów.

Dodatkowo unijny AI Act nakłada na dostawców modeli AI ogólnego przeznaczenia obowiązek wprowadzenia polityki zgodności z prawem autorskim oraz publikowania dostatecznie szczegółowego podsumowania treści wykorzystanych do trenowania modelu. Nie rozstrzyga jednak samodzielnie, czy konkretne wykorzystanie artykułu było zgodne z prawem.

Czy trenowanie AI na artykułach jest naruszeniem prawa autorskiego?

Nie ma jeszcze jednej odpowiedzi obejmującej wszystkie modele, zbiory danych i systemy prawne.

Samo techniczne „uczenie się” modelu nie jest kategorią prawną. Oceny wymaga cały proces:

  1. pozyskanie artykułu;
  2. wykonanie jego kopii;
  3. umieszczenie publikacji w zbiorze danych;
  4. wykorzystanie treści podczas szkolenia;
  5. przechowywanie danych;
  6. sposób działania gotowego modelu;
  7. charakter generowanych odpowiedzi;
  8. wpływ systemu na rynek oryginalnych publikacji.

Możliwe jest więc, że samo analityczne wykorzystanie legalnie pozyskanych utworów zostanie uznane za dopuszczalne, ale odtwarzanie ich obszernych fragmentów w odpowiedziach będzie stanowiło naruszenie. Możliwa jest również odmienna ocena materiałów publicznie dostępnych i kopii pozyskanych z nielegalnych źródeł albo z obejściem ograniczeń dostępu.

Nie powinno się zatem sprowadzać sporu do hasła „AI uczy się tak jak człowiek”. Człowiek może przeczytać artykuł i zdobyć wiedzę, lecz stworzenie modelu wymaga przemysłowego zwielokrotniania i analizowania ogromnych zbiorów treści. Skala, sposób technicznego wykorzystania i komercyjny charakter procesu są nieporównywalne z indywidualną lekturą.

Jak wyrok może wpłynąć na rynek sztucznej inteligencji?

Jeżeli sąd przyzna rację wydawcy, dostawcy modeli mogą zostać zmuszeni do:

  • zawierania większej liczby umów licencyjnych;
  • ujawniania źródeł danych treningowych;
  • skuteczniejszego respektowania sprzeciwów właścicieli praw;
  • usuwania określonych treści ze zbiorów danych;
  • rozwijania zabezpieczeń przed odtwarzaniem publikacji;
  • wypłacania odszkodowań za bezprawne wykorzystanie materiałów.

Jeżeli przeważy argumentacja OpenAI, przedsiębiorstwa technologiczne uzyskają szerszą możliwość trenowania modeli na publicznie dostępnych treściach bez indywidualnego uzgadniania licencji. Nie musi to jednak oznaczać swobody odtwarzania artykułów ani omijania paywalli.

Najbardziej prawdopodobny kierunek rozwoju rynku może znajdować się pomiędzy tymi skrajnościami. Samo trenowanie modeli może zostać w pewnym zakresie uznane za dopuszczalne, podczas gdy odpowiedzialność będzie wiązana z pochodzeniem danych, odtwarzaniem chronionych treści, brakiem zabezpieczeń i bezpośrednim zastępowaniem usług wydawcy.

Podsumowanie

Spór The New York Times z OpenAI i Microsoftem nie jest wyłącznie konfliktem między gazetą a producentami oprogramowania. Dotyczy zasad finansowania wiedzy i twórczości w gospodarce, w której dane stały się podstawowym surowcem technologicznym.

Modele AI potrzebują wysokiej jakości materiałów, a profesjonalne media potrzebują środków na tworzenie tych materiałów. Jeżeli generatywna sztuczna inteligencja będzie mogła wykorzystywać rezultaty kosztownej pracy dziennikarskiej i jednocześnie zastępować dostęp do pierwotnych publikacji, dotychczasowy model finansowania prasy może zostać poważnie osłabiony. Z kolei zbyt szeroki obowiązek uzyskiwania indywidualnych licencji mógłby utrudnić rozwój innowacyjnych systemów i uprzywilejować tylko największe przedsiębiorstwa.

Przyszłe rozstrzygnięcie będzie więc musiało wyznaczyć granicę pomiędzy transformacyjnym wykorzystaniem informacji a przejęciem gospodarczej wartości cudzej twórczości. Od sposobu jej wyznaczenia zależeć może nie tylko przyszłość ChatGPT, lecz również przyszłość profesjonalnego dziennikarstwa.

Rejestr spraw: https://www.courtlistener.com/docket/68117049/the-new-york-times-company-v-microsoft-corporation/?utm_source=chatgpt.com

Stanowisko OpenAI dotyczące pozwu: https://openai.com/pl-PL/new-york-times/?utm_source=chatgpt.com

Stan prawny na dzień: 26 sierpnia 2026 roku

Zdjęcie: magnific.com

Prawo cyberbezpieczeństwa | Cybersecurity Law, Prawo karne | Criminal Law, Prawo social media | Social Media Law, Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law

Influencerzy od kołyski (4/10): między lajkami a prawem. Zgoda dziecka na publikację – prawo a psychologia

Publikowanie zdjęć i nagrań dzieci w internecie to dziś codzienność. Sharenting – czyli dzielenie się wizerunkiem dziecka w mediach społecznościowych – stał się nową normą w rodzicielstwie. Ale obok pytań o bezpieczeństwo i prywatność pojawia się temat, który bywa bagatelizowany: czy dziecko ma coś do powiedzenia w sprawie publikacji swojego wizerunku?

Prawo: rodzic decyduje, ale…

Zgodnie z przepisami, to rodzice lub opiekunowie prawni decydują o zgodzie na publikację wizerunku dziecka. Wynika to z faktu, że małoletni nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych.

Rodzic działa więc w jego imieniu – ale tylko w granicach wyznaczonych przez prawo:

  • kodeks cywilny (art. 23 i 24 k.c.) chroni wizerunek jako dobro osobiste,
  • kodeks rodzinny (art. 95 § 3 k.r.o.) nakazuje rodzicom podejmować decyzje zawsze dla dobra dziecka.

Formalnie więc publikacja zdjęcia dziecka może być zgodna z prawem, nawet bez pytania go o zdanie.

Psychologia: głos dziecka ma znaczenie

Prawo dopuszcza zgodę rodzica, ale psychologia dziecięca podpowiada coś więcej.

  • Dziecko – nawet kilkuletnie – ma prawo do poczucia sprawczości i współdecydowania o sprawach, które go dotyczą.
  • Ignorowanie zdania dziecka w kwestiach jego wizerunku może osłabiać jego poczucie autonomii i bezpieczeństwa.
  • Publikacja zdjęć, których dziecko nie akceptuje, może w przyszłości prowadzić do konfliktów rodzinnych, poczucia naruszenia granic i utraty zaufania.

Badania pokazują, że większość nastolatków nie akceptuje publikacji zdjęć przez rodziców bez pytania o zgodę.

Etyka: prawo to nie wszystko

Choć rodzic formalnie może decydować samodzielnie, nie oznacza to, że zawsze powinien. Pytanie dziecka o zgodę – nawet jeśli prawo tego nie wymaga – pełni ważną funkcję wychowawczą:

  • uczy dziecko, że ma prawo do prywatności,
  • buduje nawyk szanowania granic,
  • wspiera rozwój poczucia własnej wartości.

To sygnał: „Twoje zdanie się liczy”.

Gdzie postawić granicę?

Nie każde zdjęcie wymaga formalnej „zgody” dziecka. Ale warto kierować się kilkoma zasadami:

  • małe dzieci – pytaj w prosty sposób: „Chcesz, żebym pokazała to zdjęcie babci na Facebooku?”
  • starsze dzieci – traktuj ich decyzję poważnie, nawet jeśli sam/a uważasz, że zdjęcie jest „niewinne”,
  • nastolatki – ich sprzeciw wobec publikacji powinien być wiążący, także z punktu widzenia prawa do prywatności.

Podsumowanie

Prawo pozwala rodzicom na decydowanie o publikacji wizerunku dziecka. Ale psychologia i etyka wskazują jasno: dziecko powinno mieć prawo głosu. Nawet jeśli formalnie nie rozstrzyga sprawy, jego zdanie buduje kulturę szacunku i chroni przed poczuciem naruszenia granic.

Rodzic nie jest jedynie „menedżerem” wizerunku – jest też wzorem. To, jak traktuje głos dziecka, kształtuje postawy na całe życie.

Wniosek: publikując zdjęcia dziecka w sieci, warto zapytać nie tylko o zgodę prawną, ale przede wszystkim o zgodę emocjonalną.

Stan prawny na dzień: 9 października 2025 roku

Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law

Domena internetowa pod kontrolą (10/10): Ryzyka i sankcje prawne związane z rejestracją i użytkowaniem domen internetowych

Rejestracja domeny internetowej – mimo że jest technicznie prostą czynnością – wiąże się z istotnymi konsekwencjami prawnymi. Dotyczy to zarówno osoby fizycznej, jak i przedsiębiorcy wykorzystującego domenę w działalności gospodarczej czy społecznej. Niewłaściwe postępowanie z domeną może prowadzić do sporów cywilnych, odpowiedzialności administracyjnej, a nawet karnej.

Czy rejestracja domeny rodzi skutki prawne?

Tak – w szczególności wtedy, gdy:

  • nazwa domeny narusza prawa osób trzecich (np. zastrzeżony znak towarowy, nazwisko, nazwę przedsiębiorstwa),
  • domena jest wykorzystywana do działań sprzecznych z prawem (np. oszustwa internetowe, phishing, dystrybucja nielegalnych treści),
  • rejestracja nastąpiła w złej wierze, np. w celu późniejszej odsprzedaży popularnej nazwy za zawyżoną cenę (cybersquatting).

Kluczowe ryzyka prawne przy domenach internetowych

A. Naruszenie praw własności intelektualnej

Rejestracja domeny zawierającej cudzy znak towarowy lub nazwę firmy (np. „cocacola-promocja.pl”) może zostać uznana za:

  • naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy (art. 296 Prawa własności przemysłowej),
  • czyn nieuczciwej konkurencji (art. 10 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji).

Możliwe sankcje:

  • zakaz używania domeny,
  • przeniesienie praw do domeny na właściciela znaku,
  • obowiązek zapłaty odszkodowania lub wydania bezpodstawnie uzyskanych korzyści,
  • publiczne przeprosiny lub inne środki niemajątkowe.

B. Naruszenie dóbr osobistych i danych osobowych

  • Użycie domeny zawierającej cudze nazwisko, pseudonim czy nazwę organizacji bez zgody może naruszać dobra osobiste (art. 23–24 k.c.).
  • Posługiwanie się cudzymi danymi osobowymi (np. w adresach e-mail powiązanych z domeną) może skutkować odpowiedzialnością cywilną i karną – zwłaszcza w kontekście podszywania się (art. 190a §2 k.k.).

C. Działania nielegalne i przestępstwa cyfrowe

Wykorzystanie domeny do:

  • rozsyłania spamu, phishingu, malware,
  • prowadzenia fałszywych sklepów internetowych w celu wyłudzenia danych,
  • hostowania treści nielegalnych (np. pirackie oprogramowanie, pornografia dziecięca, treści ekstremistyczne),

może prowadzić do:

  • odpowiedzialności karnej – m.in. art. 267, 287, 165, 190a k.k. (dostęp nieuprawniony, oszustwo komputerowe, zagrożenie dla życia lub zdrowia),
  • blokady domeny – przez rejestratora lub na wniosek CERT Polska,
  • odpowiedzialności cywilnej – wobec poszkodowanych (np. konsumentów oszukanych przez fałszywy sklep).

Zakres odpowiedzialności – trzy płaszczyzny

Zakres odpowiedzialnościPrzykłady naruszeńSankcje prawne
CywilnaNaruszenie znaku towarowego, dóbr osobistychZakaz używania, przeniesienie domeny, odszkodowanie
AdministracyjnaNaruszenie RODO, brak obowiązków informacyjnychKary pieniężne (UODO, UOKiK), nakaz usunięcia danych
KarnaPhishing, podszywanie się, oszustwa komputeroweKara pozbawienia wolności, grzywna, przepadek korzyści

4. Jak się zabezpieczyć? – rekomendacje prewencyjne

  • Sprawdź dostępność praw – przed rejestracją domeny upewnij się, że nazwa nie koliduje z cudzym znakiem towarowym czy nazwą firmy (wyszukiwarka UPRP, EUIPO, WIPO).
  • Rejestruj znak towarowy – jeśli domena ma strategiczne znaczenie biznesowe, znak towarowy wzmacnia ochronę prawną.
  • Dbaj o legalność treści – upewnij się, że publikowane materiały nie naruszają praw autorskich ani dóbr osobistych.
  • Monitoruj podobne domeny – wykrywaj i przeciwdziałaj cybersquattingowi i typosquattingowi.
  • Reaguj na skargi i wezwania – szybka reakcja przedsądowa może ograniczyć koszty sporu i chronić reputację.

Podsumowanie – domena to aktywo prawne, nie tylko techniczne

Rejestracja domeny internetowej to nie tylko prosta czynność administracyjna – to działanie o skutkach prawnych obejmujących prawo cywilne, własności intelektualnej, ochrony danych osobowych oraz prawo karne.

Świadome zarządzanie domeną pozwala uniknąć:

  • sporów sądowych i arbitrażowych,
  • roszczeń finansowych,
  • utraty domeny,
  • odpowiedzialności karnej i reputacyjnej.

Stan prawny na dzień: 18 września 2025 roku

Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law

Domena internetowa pod kontrolą (3/10): Ochrona domeny internetowej – jak bronić swoje prawa i unikać naruszeń cudzych znaków towarowych?

Domena internetowa jest dziś kluczowym elementem wizerunku i działalności przedsiębiorstwa – bywa cenniejsza niż fizyczny adres siedziby. Jednocześnie jest celem nadużyć, takich jak cybersquatting (rejestracja w złej wierze), typosquatting (literówki, podszywanie się) czy nawet kradzież domeny poprzez przejęcie konta rejestratora lub poczty e-mail. Poniżej omówiono najczęstsze sytuacje sporne oraz możliwe działania ochronne.

Co zrobić, jeśli ktoś próbuje przejąć domenę?

A. Domena została przejęta lub skradziona (np. przez dostęp do konta e-mail lub panelu rejestratora)

  1. Skontaktuj się niezwłocznie z rejestratorem (np. OVH, Home, GoDaddy) – większość operatorów umożliwia tymczasowe wstrzymanie zmian w konfiguracji (tzw. registry lock) i prowadzi procedury bezpieczeństwa weryfikujące tożsamość abonenta.
  2. Zabezpiecz dowody własności – faktury, e-maile potwierdzające rejestrację, zrzuty ekranu WHOIS, potwierdzenia płatności.
  3. Zgłoś naruszenie organom ścigania – kradzież domeny lub konta hostingowego może być kwalifikowana jako przestępstwo z art. 267 lub art. 287 kodeksu karnego (nieuprawnione uzyskanie informacji, oszustwo komputerowe).
  4. Rozważ arbitraż lub mediację – dla domen .pl właściwy jest Sąd Polubowny ds. Domen Internetowych przy PIIT, dla domen globalnych (np. .com, .org) – procedura UDRP przed WIPO.

B. Ktoś zarejestrował podobną domenę (cybersquatting / typosquatting)

  • Postępowanie arbitrażowe – wniosek do WIPO (UDRP) dla domen globalnych lub do PIIT dla domen .pl w oparciu o prawa do znaku towarowego lub oznaczenia przedsiębiorstwa.
  • Postępowanie cywilne – możliwe roszczenia:
    • zakaz używania domeny (art. 296 ustawy – Prawo własności przemysłowej; art. 10 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji),
    • odszkodowanie za szkody wizerunkowe i majątkowe,
    • wydanie korzyści uzyskanych z bezprawnego użycia domeny.
  • Rejestracja znaku towarowego – jeśli nie jest jeszcze dokonana, może znacząco wzmocnić ochronę prawną i stanowić kluczowy dowód w sporze.

Czy mogę zarejestrować domenę zawierającą znak towarowy innej firmy?

Co do zasady – nie, jeśli rejestracja ma charakter komercyjny lub wprowadza odbiorców w błąd. Takie działanie może zostać zakwalifikowane jako:

  • naruszenie prawa ochronnego na znak towarowy (art. 296 PWP),
  • czyn nieuczciwej konkurencji (art. 10 lub art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji),
  • naruszenie dóbr osobistych (art. 23–24 k.c.).

Wyjątki:

  • Jeśli znak ma charakter opisowy lub generyczny (np. „Dom”, „Eko”), jego ochrona jest ograniczona – ale nadal może wystąpić ryzyko sporu.
  • Możliwe jest tzw. użycie informacyjne – np. recenzje, krytyka (np. kritika-apple.pl), o ile nie wprowadza w błąd co do związku z właścicielem znaku.
  • Rejestracja znaku w innym kraju i brak działalności w Polsce – może pozwalać na współistnienie, ale nadal istnieje ryzyko kolizji.

Jak zapobiegać przejęciu domeny?

Zabezpieczenia techniczne:

  • Włącz usługę domain lock / transfer lock u rejestratora.
  • Używaj uwierzytelniania dwuskładnikowego (2FA) na koncie rejestratora i poczcie powiązanej z domeną.
  • Regularnie odnawiaj domenę z wyprzedzeniem – wiele przejęć następuje po jej wygaśnięciu.

Zabezpieczenia prawne:

  • Rejestruj znak towarowy – krajowy (UPRP), unijny (EUIPO) lub międzynarodowy (WIPO).
  • Monitoruj rynek domen – korzystaj z narzędzi do śledzenia podobnych nazw w DNS.
  • Zastrzegaj kluczowe warianty swojej domeny – popularne końcówki (.pl, .com, .eu, .org) oraz najczęstsze literówki.

Podsumowanie

Ochrona domeny internetowej to dziś istotny element zarządzania własnością intelektualną i cyberbezpieczeństwem. Kluczowe znaczenie mają:

  • formalna kontrola nad rejestracją i danymi abonenta,
  • zabezpieczenie interesów prawnych poprzez rejestrację znaków towarowych i klauzule umowne,
  • gotowość do szybkiego działania w przypadku nadużyć (arbitraż, sąd, działania techniczne),
  • świadome unikanie naruszeń cudzych praw przy rejestracji własnych domen.

Dowody wcześniejszego użycia marki, formalny tytuł prawny oraz możliwość wykazania złej wiary drugiej strony przesądzają o wyniku sporów domenowych.

Stan prawny na dzień: 26 sierpnia 2025 roku

Prawo autorskie | Copyright Law, Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law

Czy w Polsce sztuczną inteligencję można uznać za twórcę utworu według prawa autorskiego?

W aktualnym stanie prawnym w Polsce sztuczna inteligencja (AI) nie może zostać uznana za twórcę utworu. Oznacza to, że dzieła stworzone w pełni przez AI nie podlegają ochronie prawnoautorskiej.

Podstawa prawna – Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych

Zgodnie z art. 1 ust. 1 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83):

Przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, bez względu na wartość, przeznaczenie i sposób wyrażenia.”

Kluczowe jest pojęcie „działalności twórczej” – polskie prawo zakłada, że twórcą może być tylko człowiek, ponieważ AI nie podejmuje świadomych, twórczych decyzji.

Czy utwory AI są chronione prawem autorskim?

  • Jeśli utwór powstał w całości dzięki AI, nie jest uznawany za chroniony prawem autorskim.
  • Jeśli człowiek ma istotny wkład w proces twórczy (np. znacząco edytuje, wybiera parametry, poprawia detale), może zostać uznany za autora.

Kto posiada prawa do dzieła stworzonego przez AI?

W Polsce nie ma jasnych przepisów regulujących to zagadnienie, ale istnieją trzy możliwe scenariusze:

  1. Dzieło nie jest chronione – jeśli AI stworzyło je bez istotnego udziału człowieka, należy do domeny publicznej.
  2. Prawo do dzieła przysługuje osobie, która użyła AI – jeśli użytkownik miał istotny wkład w powstanie dzieła (np. precyzyjne promptowanie).
  3. Prawo do dzieła przysługuje firmie – jeśli AI działa w ramach pracy pracownika (np. generowanie obrazów przez AI dla agencji reklamowej).

Przypadki z innych krajów – wpływ na Polskę

  • Wielka Brytania – uznaje „machine-generated works” i przypisuje prawa osobie, która „zaprogramowała” AI.
  • Unia Europejska – trwają prace nad regulacjami dotyczącymi AI i praw autorskich (np. AI Act).
  • Polska może w przyszłości dostosować prawo do regulacji unijnych, ale na razie nie ma konkretnych zmian.

Czy AI może pomóc w twórczości?

Tak, w Polsce można korzystać z AI jako narzędzia wspomagającego tworzenie, ale kluczowe jest, aby człowiek wniósł istotny wkład w ostateczne dzieło.

Podsumowując:

  • AI nie może być autorem w Polsce
  • Jeśli człowiek wnosi twórczy wkład, może mieć prawa do utworu
  • Jeśli AI wygeneruje coś samo, to prawdopodobnie należy do domeny publicznej.

Stan prawny na dzień: 25 marca 2025 roku

Zdjęcie: freepik.com

Prawo autorskie | Copyright Law, Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law

Zgoda na rozpowszechnianie wizerunku

 Jak chroniony jest wizerunek według polskiego prawa?

Polskie prawo reguluje, w jaki sposób chroniony jest wizerunek w art 81 ustawy z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych. 

Co do zasady, rozpowszechnianie wizerunku wymaga zgody osoby na niej przedstawionej. W ustawie nie zostało określone w jakiej formie ta zgoda powinna zostać udzielona. Zgoda może zostać udzielona ustnie, e-mailem, na piśmie. Forma pisemna jest najbardziej wartościowa pod względem dowodowym i w związku z tym zalecana.

Prawo dopuszcza dwa wyjątki, kiedy taka zgoda nie jest wymagana:

  1. osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
  2. osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Jakie uprawnienia przysługują osobie, której wizerunek jest rozpowszechniany bez jej zgody? 

  • żądanie zaniechania
  • żądanie usunięcia skutków poprzez złożenie publicznie oświadczenia o odpowiedniej treści i formie
  • w razie zawinienia żądanie przyznania odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia lub na żądanie twórcy zobowiązać do uiszczenia sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny (art. 78 ust. 1 ustawy)

Zgoda na rozpowszechnianie wizerunku a zapłata 

Czytaj dalej „Zgoda na rozpowszechnianie wizerunku” →
Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law

Znak towarowy i jego ochrona prawna

 

ZNACZENIE MARKI (BRAND) 

Warto uświadamiać przedsiębiorców, twórców i artystów, że dobrze zaprojektowane – logo, grafika czy hasło, które zostały następnie zarejestrowane jako znak towarowy – powinno wpisywać się w strategię zarządzania danego przedsiębiorstwa. W efekcie ochrona marki przedsiębiorstwa pomaga budować zaufanie wśród klientów i odbiorców oraz przyczynia się do osiągnięcia zysku i wzrostu wartości samego przedsiębiorstwa.

ZNAK TOWAROWY (trademark, ™,®)

Według ustawy – Prawo własności przemysłowej, znakiem towarowym  może być każde oznaczenie, które można przedstawić w sposób graficzny (w szczególności wyraz, rysunek, ornament, kompozycja kolorystyczna, forma przestrzenna, w tym forma towaru lub opakowania, a także melodia lub inny sygnał dźwiękowy), jeżeli oznaczenie takie nadaje się do odróżnienia w obrocie towarów jednego przedsiębiorstwa od towarów innego przedsiębiorstwa. ​

Znaki towarowe mają ogromne znaczenie dla przedsiębiorców. Ze względu na zasadę – kto pierwszy ten lepszy – znak towarowy może zostać zarejestrowany dla tego, kto pierwszy złoży wniosek. Zarejestrowany znak towarowy daje ochronę w postaci monopolu dla jego właściciela.

REJESTRACJA ZNAKU TOWAROWEGO

Prawo ochronne na znak towarowy udzielone przez Urząd Patentowy RP, ma charakter terytorialny, co oznacza, że jest skuteczne tylko na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.

Jednakże istnieje możliwość rozszerzenia tej ochrony w systemie: Czytaj dalej „Znak towarowy i jego ochrona prawna” →

Prawo karne | Criminal Law, Prawo własności intelektualnej | Intellectual Property Law

Domena internetowa i cyberprzestępstwa przeciwko domenom (cybersquatting, typosquatting)

domain-names-1772243_1280

DOMENA INTERNETOWA

Domena internetowa stanowi ciąg nazw systemu Domain Name System (DNS) wykorzystywany w Internecie, składający się z wyrazów umieszczonych w pewnej strukturze DNS zakończonych stałym sufiksem np. pl.gov.

Domena internetowa w swej strukturze składa się z dwóch części:

  • nazwy głównej – w zasadzie dowolna, obejmująca litery, cyfry i znak „-” i może obejmować znaki narodowe.
  • końcówki – odgórnie ustalonego rozszerzenia np. .pl, .de, .eu, .org.

Rozszerzenie jest odgórnie ustalone, ale można wybrać spośród możliwych propozycji. Każdy kraj posiada przypisane rozszerzenie np. Polska – .pl, Rosja – .ru, Niemcy – .de, dla krajów Unii Europejskiej – .eu itd. Rozróżnia się domeny najwyższego poziomu: .com, .net, .org.

REJESTRACJA DOMEN INTERNETOWYCH

Rejestracją domen rządzi zasada – „kto pierwszy, ten lepszy”.

W domenie .pl rejestracji dokonuje NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) poprzez powiązanych z nią partnerów. Inne domeny można rejestrować przez inne wyznaczone do tego podmioty.

Spory dotyczące domen internetowych rozstrzygane są głównie w drodze polubownej poprzez działające w Polsce i za granicą sądy polubowne.

CYBERPRZESTĘPSTWA PRZECIWKO DOMENOM

  1. Cybersquatting – stanowi rejestrację nazwy domeny przed tym, jak zamierzał to uczynić podmiot, dla którego nazwa tej domeny ma znaczenie np. cyberprzestępca rejestruje nazwę domeny po tym jak przedsiębiorca zarejestrował unijny znak towarowy.
  2. Typosquatting – polega na rejestrowaniu przez przestępców nazwy domeny bardzo podobnej lub prawie identycznej i w ten sposób wykorzystują błędy Internautów do generowania własnych zysków.

Czytaj dalej „Domena internetowa i cyberprzestępstwa przeciwko domenom (cybersquatting, typosquatting)” →